Ceny w sklepach przed świętami rosły wolniej. Eksperci mówią o chwilowym uspokojeniu

Ceny w sklepach przed świętami rosły wolniej. Eksperci mówią o chwilowym uspokojeniu

Sieci handlowe mocno postawiły na promocje

Marcowe zakupy nadal były wyraźnie droższe niż rok wcześniej, ale tempo wzrostu cen lekko wyhamowało. Z raportu „Indeks Cen w Sklepach Detalicznych” wynika, że codzienny koszyk zakupowy zdrożał średnio o 3,8% rok do roku. To taki sam wynik jak w lutym i tylko nieznacznie wyższy niż w styczniu.

Eksperci podkreślają jednak, że konsumenci nie odczuli realnej ulgi. Ceny nadal pozostają wysokie, a stabilizacja ma na razie charakter przejściowy. Według części analityków na wyhamowanie wpływ miały przede wszystkim agresywne promocje sieci handlowych przed Wielkanocą.

Żywność drożeje wolniej niż cały koszyk zakupowy

Sama żywność zdrożała w marcu średnio o 3,2% rok do roku. To mniej niż w lutym, gdy wzrost wynosił 3,4%. Eksperci oceniają, że rynek żywności wszedł w fazę krótkoterminowej stabilizacji.

Na sytuację wpływają m.in. niższe ceny części surowców rolnych i energetycznych, a także większa ostrożność konsumentów podczas zakupów. Klienci coraz częściej porównują ceny i ograniczają wydatki, co utrudnia sklepom dalsze podnoszenie cen.

Promocje miały duży wpływ na ceny przed świętami

Eksperci rynku detalicznego zwracają uwagę, że sieci handlowe wyjątkowo mocno walczyły o klientów przed Wielkanocą. Rabaty miały nie tylko przyciągać kupujących, ale też ograniczać negatywne odczucia związane z wysokimi cenami.

Dr Piotr Arak z VeloBanku wskazuje, że szczególnym przykładem stało się masło, które dyskonty wykorzystywały jako produkt mający zachęcić klientów do odwiedzenia sklepu. Niska cena jednego popularnego produktu miała poprawiać ogólne postrzeganie cen całego koszyka zakupowego.

Analitycy oceniają, że bez licznych promocji marcowy wzrost cen mógłby być wyższy.

Stabilizacja nie oznacza końca drożyzny

Choć dynamika cen wyraźnie wyhamowała względem poprzednich lat, eksperci przestrzegają przed zbyt optymistycznymi wnioskami. Obecny poziom cen nadal jest znacznie wyższy niż jeszcze kilka lat temu, dlatego konsumenci wciąż mocno odczuwają koszty życia.

Dr Agnieszka Gawlik z Uniwersytetu WSB Merito zwraca uwagę, że szczególnie szybko drożeją dziś kategorie inne niż sama żywność. Chodzi przede wszystkim o używki, słodycze i chemię gospodarczą, które są silnie uzależnione od kosztów produkcji, cen surowców i podatków.

Konflikt na Bliskim Wschodzie może jeszcze wpłynąć na ceny

Na razie sytuacja geopolityczna nie przełożyła się bezpośrednio na marcowe ceny w sklepach, ale ekonomiści ostrzegają, że wpływ konfliktu na Bliskim Wschodzie może być widoczny w kolejnych miesiącach.

Największym ryzykiem pozostają ceny paliw i energii, które wpływają na koszty transportu, logistyki i produkcji żywności. Eksperci przypominają również, że światowe ceny żywności zaczęły ponownie rosnąć, co może z opóźnieniem odbić się także na polskim rynku.

Wojna cenowa między dyskontami trwa

Według ekspertów sieci handlowe nadal prowadzą bardzo intensywną walkę konkurencyjną. Kluczowe produkty, takie jak masło czy podstawowe artykuły spożywcze, są często wykorzystywane jako „magnesy cenowe”, mające przyciągać klientów do sklepów.

Jednocześnie sklepy coraz mocniej odczuwają presję na marże. Hurtowe ceny części produktów spadły, ale konkurencja sprawia, że sieci mają ograniczone możliwości dalszego podnoszenia cen detalicznych.

Eksperci spodziewają się kolejnych zmian cen

Analitycy przewidują, że po zakończeniu okresu świątecznych promocji ceny mogą ponownie przyspieszyć. Szczególnie wrażliwe pozostają kategorie uzależnione od cen surowców, energii i kosztów transportu.

Eksperci podkreślają jednak, że rynek żywności pozostaje bardzo konkurencyjny, a konsumenci są coraz bardziej wrażliwi na ceny. To może ograniczać skalę kolejnych podwyżek w najbliższych miesiącach.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz